sobota, 27 października 2012

opowiadanie. 5



Moim zdaniem ten rozdział jest jakiś dziwny i bez sensu... Jeśli przeczytasz zostaw komentarz :D ♥

__________________________________________________________________________________

NASTĘPNEGO DNIA

Obudziłaś się w szpitalu. Ostre światło raziło twoje oczy. Ktoś trzymał cię za rękę. Ku twojemu zdziwieniu nie był to Zayn tylko Liam.
-Jowita się obudziła!- wrzasnął chłopak.
Wszedł tylko Zayn. Liam  puścił twoją dłoń i szybko wyszedł. Teraz siedział tu tylko on… Zaczął płakać. „Zaraz, zaraz Zayn płacze, czyli jednak ma uczucia”- pomyślałaś.


- ty żyjesz, nawet nie wiesz jak się cieszę- powiedział przez łzy.
-Zayn, czemu wtedy tak chamsko się zachowałeś?
-Byłem zazdrosny o Liam'a. Przepraszam, ja naprawdę cię kocham ,ale nie umiem tego okazać.
-Zayn ty w ogóle nic nie okazujesz. Pokazujesz teraz jak płaczesz. Bardzo mnie to wzruszyło ,ale boję się ,że ty tylko udajesz…
-Nie, ja nie udaję.
 Chłopak miał niewyraźną minę. Nagle upadł na podłogę. Zaczęłaś płakać. Nie wiedziałaś co się dzieje… Zauważyłaś ,że z jego kieszeni wypadły jakieś tabletki.
-Zayn. Proszę nie… Nie popełniaj tego samego błędu co ja. To cię zniszczy.
Zeszłaś z łóżka i klęknęłaś przy Zayn'ie. Nie mogłaś zawołać lekarza ,bo Zayn mógłby mieć przez to jakieś kłopaoty. Poszłaś więc po Liam'a.  Wiedział już o co chodzi. Zrobił co powinien i usiadł na krzesełku. Położyłaś głowę Zaya na kolanach. Czekałaś ,aż się obudzi. Zayn otworzył oczy. Pocałowałaś go w czoło po czym ucałowałaś Liam'a ,za to co zrobił.
-Dzięki stary. –wyszeptał Zayn.
-Nie ma za co. 
Po chwili zadzwonił telefon Liam'a. Chłopak odebrał i nagle wybuchnął  płaczem.


-Liam co się dzieje?- zapytałaś ze zmartwieniem.
- Isabella nie żyje.
-Kim jest Isabella?
-Moją narzeczoną.
-Stary tak mi przykro- rzekł Zayn.- spojrzał na ciebie i chwycił za rękę.- muszę porozmawiać z Jowi. Zaraz wrócimy.
Wyszliście za drzwi. Zayn spojrzał na ciebie swymi pięknymi oczyma.
-Kochanie, może przestaniemy chodzić na miesiąc. Jesteś potrzebna Liam'owi.  Zaopiekuj się nim. –wyszeptał Zay.
-A ty?
-Ja wytrzymam. Ale nie za bardzo chcę patrzeć jak się całujecie więc pojadę do hotelu.
Zgodziłaś się na jego propozycje. Pocałowałaś go  i weszłaś do sali. Liam siedział  przy ścianie i płakał. Podeszłaś do niego złapałaś za rękę.
-Gdzie Zayn?- Zapytał.
-Musiał jechać do domu.
Chłopak nie mógł przestać płakać. Wplotłaś dłonie w jego włosy i go pocałowałaś. Chwilę trwaliście w tym pełnym smutku pocałunku. Liam odepchnął cię i odwrócił głowę. Objęłaś go i pocałowałaś jeszcze raz.  Oderwał się i wtulił w twoją pierś. Nie było to nic dziwnego, bicie serca ponoć uspokaja.
-Kochałem ją – rzekł przez łzy.
-Wiem…
-Nie odzywała się przez miesiąc ,a teraz umarła.
Strasznie było ci go szkoda. Zabrałaś Liam'a do samochodu. Chłopak usiadł na miejscu pasażera z przodu.
-Co zrobimy jak Zayn się dowie?- Zapytał.
-Na pewno zrozumie.
-Tak się cieszę ,że ty jesteś przy mnie.
Dojechaliście do hotelu. Poszliście do pokoju 1D. Wszyscy zwrócili swój wzrok na was. Mocno  uścisnęli ciebie i Liam'a.

3 komentarze: