środa, 6 marca 2013

;c

Hmm... Muszę zawiesić bloga. Jak widać przestałam dodawać posty. Nie mam czasu. Mam wiele problemów ,z którymi sobie nie radzę. Wznowię go tak jakoś pod koniec kwietnia. Bardzo przepraszam tych nielicznych czytających mojego bloga. ♥

piątek, 18 stycznia 2013

Opowiadanie 13 ♥

Wsiedliście do taksówki. Harry spojrzał ci w oczy.
-Muszę ci powiedzieć co Zayn zrobił... Nie było cię od dwóch lat. On znalazł sobie dziewczynę... Ona urodziła dziecko. On zapłacił jej ,aby zniknęła z jego życia.
-Co?! Proszę pana niech pan przyśpieszy!
Po 5 minutach dojechaliście do hotelu ,w którym chłopcy wynajmowali pokoje. Weszliście do hotelu po czym bez słowa ruszyliście do pokoju Zayna. Otworzyliście drzwi. Czekali na was wszyscy chłopacy.
-Zayn. Co ty zrobiłeś tamtej dziewczynie?! Jak mogłeś zapłacić jej by odeszła?! Oddałeś część siebie.
-Powiedziałeś jej?!
-Tak powiedział mi. i wiesz co? Jesteś zwykłym chujem ,który nie szanuje tego co ma. Kiedyś zostaniesz sam. Będziesz wiedział ,że gdzieś tam jest twoje dziecko ,które prawdopodobnie nie będzie chciało cię znać.
Malik pchnął cię na ścianę. Uderzyłaś w nią głową. Świat zaczął wirować. Loczek szybko do ciebie podbiegł. Wziął cię na ręce i położył na kanapie.
-Zayn! Co się z tobą dzieje?!- wrzasnął Louis.
-Nie wtrącaj się. Idę zajarać.
-Idź i nie wracaj!
NASTĘPNEGO DNIA
Obudziłaś się w wielkim łożu. Niall trzymał cię za rękę. Gdy otworzyłaś oczy odetchnął z ulgą. Zaczął płakać.
-Nie płacz.
-To przeze mnie. Gdybym dwa lata temu cię nie zdradził ,teraz było by dobrze.
-To moja wina. Nie zasługuję na żadnego z was. Zniszczyłam waszego przyjaciela, a tobie życie.
-Ty jesteś moim życiem. Moim marzeniem. Bez ciebie nic by nie miało sensu.
-Ale...
-Nic nie mów.
Niall wyjrzał przez okno. Wstałaś z łóżka. Podeszłaś do niego. Rozejrzałaś się. To nie była Polska.
-Niall gdzie my jesteśmy?
-W Londynie.
-Co? Jak? Kie... A z resztą nie ważne...
 Zauważyłaś ,że  Zayn właśnie podrywa jakąś dziewczynę. Irlandczyk otworzył okno,  rzucił w niego długopisem.
-Co ty robisz?!
-Ja?! Nie dość masz kłopotów?! Debil!
-Zaraz będę!
Dziesięć minut później chłopak był w sypialni.
-O nasza księżna się obudziła. Niall won!
Blondyn posłusznie wyszedł z pomieszczenia. Muzułmanin wpatrywał się w ciebie.
-Co się stało z tamtym chłopakiem ,który nigdy by nie pozwolił mnie skrzywdzić?
-Zamknij się. Dziś jedziemy na wywiad Masz założyć to.
Szatyn rzucił w ciebie czarną sukienką. Weszłaś do łazienki i ją założyłaś.
-Za duża.- powiedział.
-Co?! Jest co najmniej o 2 rozmiary za mała.
-A powinna o 3. Chodź już ,bo się spóźnimy.
Wyszliście z domu Niall'a. Zayn otworzył ci drzwi od limuzyny.
-Jaki dżentelmen.
-Wsiadaj.
Wsiadłaś do limuzyny. Chłopcy już w niej byli. Ulice Londynu wieczorem były magiczne.
-Będzie tam pełno fotografów, więc udawaj szczęśliwą. Całuj mnie i przytulaj.- rzucił Malik.
-Yyy... Okej ,ale ja nie muszę tego znosić.
Harry spojrzał na ciebie błagającym wzrokiem.
-Po wywiadzie jedziemy na imprezę.- powiedział Lou.
-aha.
Dojechaliście na miejsce. Paparazzi robili wam zdjęcia. Szłaś z Zayn'em za rękę. Pocałowałaś go delikatnie. On szybko odwzajemnił pocałunek. Usłyszałaś krzyki fanek.
-Spierdalaj suko! Nie zasługujesz na nich!
Wiedziałaś ,że na nich nie zasługujesz. Niby dlaczego to właśnie na ciebie wypadło. Jesteś taka sama jak te dziewczyny. Ale jednak...
Harry wykrzyczał coś do tłumu po czym krzyki ucichły. Weszliście do środka. Chłopcy weszli na scenę, a ty zostałaś za kulisami...
_________________________________________________________
Nowy rozdział xd Zwalony ,ale chciałam coś dodać... Mam nadzieję ,że ktoś w ogóle go czyta. No ,a teraz muszę coś zastosować xd. Następny rozdział dodam jeśli pod tym postem będą 2 komentarze :) Pozdrawiam xd


sobota, 5 stycznia 2013

opowiadanie 12. :D





-Liam, nie mogę. Przepraszam…
-To ja przepraszam…


Chłopak wyszedł z pokoju. Ubrałaś się w białą sukienkę z koronką. Wyjrzałaś przez okno. Padał deszcz.  Nagle do twojego pokoju wbiegł Harry . Chwycił cię za rękę i wyciągnął na dwór. Cała przemokłaś.
-Harry co ty robisz?!
-Zamknij się!
Hazza chwycił cię za biodra i przyciągnął do siebie. Namiętnie cię pocałował.
-Zawsze o tym marzyłem …
Zauważyłaś błysk aparatu. Jakiś fotograf zrobił wam zdjęcie. Odsunęłaś się od loczka.
-Proszę pana, błagam niech pan to usunie!- krzyknęłaś.
-Oszalałaś ?! Mój szef na pewno da mi podwyżkę.
Mężczyzna zniknął ci z oczu. Klęknęłaś w kałużę. Twoja śnieżnobiała sukienka była cała brudna. Zaczęłaś płakać.
-Niall się załamie gdy się dowie- załkałaś.
-Nie załamie się. Przecież nie chodzicie…
-No… Wiesz…
Spojrzałaś w dół. Harry szeroko otworzył oczy.
-A więc chodzicie. Louis miał rację. Mówił mi ,że widział jak się całujecie.
-Kurwa. Jestem potworem. Każdego z was zraniłam… Najbardziej szkoda mi Nialla ,on jest taki wrażliwy… Nie chcę ,aby dowiedział się o tym pocałunku dzięki jakiejś gazecie. Sama mu wszystko powiem… Pa…
Wbiegłaś cała brudna do domu. Weszłaś do pokoju blondyna i usiadłaś na łóżku. Chłopak był w łazience. Nagle drzwi się otworzyły i prze tobą stanął nagi Niall. Szybko zakryłaś oczy.
-Sorry- powiedział.
-To ja przepraszam…
Irlandczyk wszedł powrotem do łazienki i szybko włożył bokserki. Usiadł przy tobie. Złapał cię za rękę. Pocałował cię. Spojrzałaś mu głęboko w oczy. Przytknęłaś dłoń do jego klatki piersiowej.
-Coś cię martwi… Co się stało? –zapytał.
-Tak. Błagam tylko się nie gniewaj… Całowałam się z Harrym…
Spojrzałaś na swoje dłonie. Chłopak się od ciebie odsunął.
-Wynoś się! –krzyknął.
Szybko wybiegłaś z pokoju. Weszłaś do siebie i spakowałaś swoje rzeczy. Wyszłaś z domu i wsiadłaś do swojego samochodu. Odjechałaś. Zamieszkałaś w tym samym hotelu ,co kiedyś. Recepcjonistka przywitała cię serdecznie i dała ci kluczę do twojego starego pokoju. Rozpakowałaś się i zasnęłaś.
JAKIŚ CZAS PÓŹNIEJ
Nie widziałaś się z chłopcami już tydzień. Samotność cię dobijała. Postanowiłaś ich odwiedzić. Pojechałaś do nich. Weszłaś do domu i przywitałaś się z chłopakami.
-Gdzie Niall?
-U siebie ,ale nie…
Szybko weszłaś do pokoju blondyna. Zamurowało cię. Niall właśnie kochał się z jakąś dziewczyną. Wybiegłaś z pokoju i schowałaś się na strychu. Usiadłaś na parapecie. Wpatrywałaś się w przestrzeń. Po chwili Irlandczyk cię znalazł.
-Wybacz… Ja nie chciałem…
-Jak można niechcący się z kimś przespać?!
-Ty całowałaś się z Hazzą!
-Tak ,ale nie… Myślałam ,że jesteś inny. Szybko się jednak pocieszyłeś.
Wróciłaś do hotelu, zabrałaś swoje rzeczy i udałaś się na lotnisko. Kupiłaś bilety na lot do Polski. Wsiadłaś do samolotu. 3 godziny później już byłaś w Polsce. Przyjechała po ciebie mama. Dojechałyście do domu . Astrid już na was czekała. Na rękach trzymała dwójkę dzieci, Laini i Lewisa. Wypakowałaś się i usiadłaś na kanapie. Nagle z kuchni wybiegła Elizabeth. Mocno cię przytuliła. 

DWA LATA PÓŹNIEJ

Siedziałaś z Laini, Lewisem i Elizabeth. Oglądaliście Króla Lwa. Adain przytulała się z Mattem. Dwa miesiące temu wyszła za niego za mąż. Ty od dwóch lat nie miałaś chłopaka. Zapomniałaś o chłopakach z One Direction. Nie miałaś czasu o nich myśleć. Wyszłaś na zakupy. Szłaś chodnikiem gdy zauważyłaś tłum dziewczyn. Stali tam chłopcy. Zauważyli cię. 
-Zatrzymajcie ją! - krzyknął Zayn i wskazał na ciebie. 
Przyśpieszyłaś kroku. Wszyscy biegli za tobą. Schowałaś się w malutkiej kawiarence. Gdy już zniknęli ci z oczu ktoś złapał cię za ramię. 
-Poczekaj...
-Daj spokój Harry... Było, minęło... Już nie jestem tamtą głupią dziewczyną ,która miała nadzieję. Nadzieję na to ,że wszystko się ułoży. Już prawie o was zapomniałam ,ale musieliście wrócić... 
-Pomóż nam... Proszę... Od dawna chłopacy się nie uśmiechali. Są nieszczęśliwi... Potrzebujemy cię...
-I co z tego?
-Proszę wróć z nami do Londynu...
-Nie.
-Przynajmniej na miesiąc. 
-Nie.
Ruszyłaś przed siebie. Jednak nie mogłaś go tak zostawić. Cofnęłaś się. 
-Ok. Wrócę. 
Wsiedliście do samochodu.
 ___________________________________________________
Strasznie krótkie -.- Boże jak ja dawno nic tu nie dodawałam ;c W ogóle nie mam czasu. Strasznie mnie denerwuje to ,że wszyscy przejmują się 'Haylor'. Zapominają o reszcie. Jeśli Harry i Taylor naprawdę się kochają to pozwólmy im być szczęśliwi. C:  
Proszę o komentarze. :)