sobota, 5 stycznia 2013

opowiadanie 12. :D





-Liam, nie mogę. Przepraszam…
-To ja przepraszam…


Chłopak wyszedł z pokoju. Ubrałaś się w białą sukienkę z koronką. Wyjrzałaś przez okno. Padał deszcz.  Nagle do twojego pokoju wbiegł Harry . Chwycił cię za rękę i wyciągnął na dwór. Cała przemokłaś.
-Harry co ty robisz?!
-Zamknij się!
Hazza chwycił cię za biodra i przyciągnął do siebie. Namiętnie cię pocałował.
-Zawsze o tym marzyłem …
Zauważyłaś błysk aparatu. Jakiś fotograf zrobił wam zdjęcie. Odsunęłaś się od loczka.
-Proszę pana, błagam niech pan to usunie!- krzyknęłaś.
-Oszalałaś ?! Mój szef na pewno da mi podwyżkę.
Mężczyzna zniknął ci z oczu. Klęknęłaś w kałużę. Twoja śnieżnobiała sukienka była cała brudna. Zaczęłaś płakać.
-Niall się załamie gdy się dowie- załkałaś.
-Nie załamie się. Przecież nie chodzicie…
-No… Wiesz…
Spojrzałaś w dół. Harry szeroko otworzył oczy.
-A więc chodzicie. Louis miał rację. Mówił mi ,że widział jak się całujecie.
-Kurwa. Jestem potworem. Każdego z was zraniłam… Najbardziej szkoda mi Nialla ,on jest taki wrażliwy… Nie chcę ,aby dowiedział się o tym pocałunku dzięki jakiejś gazecie. Sama mu wszystko powiem… Pa…
Wbiegłaś cała brudna do domu. Weszłaś do pokoju blondyna i usiadłaś na łóżku. Chłopak był w łazience. Nagle drzwi się otworzyły i prze tobą stanął nagi Niall. Szybko zakryłaś oczy.
-Sorry- powiedział.
-To ja przepraszam…
Irlandczyk wszedł powrotem do łazienki i szybko włożył bokserki. Usiadł przy tobie. Złapał cię za rękę. Pocałował cię. Spojrzałaś mu głęboko w oczy. Przytknęłaś dłoń do jego klatki piersiowej.
-Coś cię martwi… Co się stało? –zapytał.
-Tak. Błagam tylko się nie gniewaj… Całowałam się z Harrym…
Spojrzałaś na swoje dłonie. Chłopak się od ciebie odsunął.
-Wynoś się! –krzyknął.
Szybko wybiegłaś z pokoju. Weszłaś do siebie i spakowałaś swoje rzeczy. Wyszłaś z domu i wsiadłaś do swojego samochodu. Odjechałaś. Zamieszkałaś w tym samym hotelu ,co kiedyś. Recepcjonistka przywitała cię serdecznie i dała ci kluczę do twojego starego pokoju. Rozpakowałaś się i zasnęłaś.
JAKIŚ CZAS PÓŹNIEJ
Nie widziałaś się z chłopcami już tydzień. Samotność cię dobijała. Postanowiłaś ich odwiedzić. Pojechałaś do nich. Weszłaś do domu i przywitałaś się z chłopakami.
-Gdzie Niall?
-U siebie ,ale nie…
Szybko weszłaś do pokoju blondyna. Zamurowało cię. Niall właśnie kochał się z jakąś dziewczyną. Wybiegłaś z pokoju i schowałaś się na strychu. Usiadłaś na parapecie. Wpatrywałaś się w przestrzeń. Po chwili Irlandczyk cię znalazł.
-Wybacz… Ja nie chciałem…
-Jak można niechcący się z kimś przespać?!
-Ty całowałaś się z Hazzą!
-Tak ,ale nie… Myślałam ,że jesteś inny. Szybko się jednak pocieszyłeś.
Wróciłaś do hotelu, zabrałaś swoje rzeczy i udałaś się na lotnisko. Kupiłaś bilety na lot do Polski. Wsiadłaś do samolotu. 3 godziny później już byłaś w Polsce. Przyjechała po ciebie mama. Dojechałyście do domu . Astrid już na was czekała. Na rękach trzymała dwójkę dzieci, Laini i Lewisa. Wypakowałaś się i usiadłaś na kanapie. Nagle z kuchni wybiegła Elizabeth. Mocno cię przytuliła. 

DWA LATA PÓŹNIEJ

Siedziałaś z Laini, Lewisem i Elizabeth. Oglądaliście Króla Lwa. Adain przytulała się z Mattem. Dwa miesiące temu wyszła za niego za mąż. Ty od dwóch lat nie miałaś chłopaka. Zapomniałaś o chłopakach z One Direction. Nie miałaś czasu o nich myśleć. Wyszłaś na zakupy. Szłaś chodnikiem gdy zauważyłaś tłum dziewczyn. Stali tam chłopcy. Zauważyli cię. 
-Zatrzymajcie ją! - krzyknął Zayn i wskazał na ciebie. 
Przyśpieszyłaś kroku. Wszyscy biegli za tobą. Schowałaś się w malutkiej kawiarence. Gdy już zniknęli ci z oczu ktoś złapał cię za ramię. 
-Poczekaj...
-Daj spokój Harry... Było, minęło... Już nie jestem tamtą głupią dziewczyną ,która miała nadzieję. Nadzieję na to ,że wszystko się ułoży. Już prawie o was zapomniałam ,ale musieliście wrócić... 
-Pomóż nam... Proszę... Od dawna chłopacy się nie uśmiechali. Są nieszczęśliwi... Potrzebujemy cię...
-I co z tego?
-Proszę wróć z nami do Londynu...
-Nie.
-Przynajmniej na miesiąc. 
-Nie.
Ruszyłaś przed siebie. Jednak nie mogłaś go tak zostawić. Cofnęłaś się. 
-Ok. Wrócę. 
Wsiedliście do samochodu.
 ___________________________________________________
Strasznie krótkie -.- Boże jak ja dawno nic tu nie dodawałam ;c W ogóle nie mam czasu. Strasznie mnie denerwuje to ,że wszyscy przejmują się 'Haylor'. Zapominają o reszcie. Jeśli Harry i Taylor naprawdę się kochają to pozwólmy im być szczęśliwi. C:  
Proszę o komentarze. :)

1 komentarz:

  1. ŚWIETNY BLOG ;)
    ZAPRASZAM DO MNIE : http://yesiwantyouharry.blogspot.com/ ;)

    OdpowiedzUsuń