-Liam,
nie mogę. Przepraszam…
-To
ja przepraszam…
Chłopak
wyszedł z pokoju. Ubrałaś się w białą sukienkę z koronką. Wyjrzałaś przez okno.
Padał deszcz. Nagle do twojego pokoju
wbiegł Harry . Chwycił cię za rękę i wyciągnął na dwór. Cała przemokłaś.
-Harry
co ty robisz?!
-Zamknij
się!
Hazza
chwycił cię za biodra i przyciągnął do siebie. Namiętnie cię pocałował.
-Zawsze
o tym marzyłem …
Zauważyłaś
błysk aparatu. Jakiś fotograf zrobił wam zdjęcie. Odsunęłaś się od loczka.
-Proszę
pana, błagam niech pan to usunie!- krzyknęłaś.
-Oszalałaś
?! Mój szef na pewno da mi podwyżkę.
Mężczyzna
zniknął ci z oczu. Klęknęłaś w kałużę. Twoja śnieżnobiała sukienka była cała
brudna. Zaczęłaś płakać.
-Niall
się załamie gdy się dowie- załkałaś.
-Nie
załamie się. Przecież nie chodzicie…
-No…
Wiesz…
Spojrzałaś
w dół. Harry szeroko otworzył oczy.
-A
więc chodzicie. Louis miał rację. Mówił mi ,że widział jak się całujecie.
-Kurwa.
Jestem potworem. Każdego z was zraniłam… Najbardziej szkoda mi Nialla ,on jest
taki wrażliwy… Nie chcę ,aby dowiedział się o tym pocałunku dzięki jakiejś
gazecie. Sama mu wszystko powiem… Pa…
Wbiegłaś
cała brudna do domu. Weszłaś do pokoju blondyna i usiadłaś na łóżku. Chłopak
był w łazience. Nagle drzwi się otworzyły i prze tobą stanął nagi Niall. Szybko
zakryłaś oczy.
-Sorry-
powiedział.
-To
ja przepraszam…
Irlandczyk
wszedł powrotem do łazienki i szybko włożył bokserki. Usiadł przy tobie. Złapał
cię za rękę. Pocałował cię. Spojrzałaś mu głęboko w oczy. Przytknęłaś dłoń do
jego klatki piersiowej.
-Coś
cię martwi… Co się stało? –zapytał.
-Tak.
Błagam tylko się nie gniewaj… Całowałam się z Harrym…
Spojrzałaś
na swoje dłonie. Chłopak się od ciebie odsunął.
-Wynoś
się! –krzyknął.
Szybko
wybiegłaś z pokoju. Weszłaś do siebie i spakowałaś swoje rzeczy. Wyszłaś z domu
i wsiadłaś do swojego samochodu. Odjechałaś. Zamieszkałaś w tym samym hotelu
,co kiedyś. Recepcjonistka przywitała cię serdecznie i dała ci kluczę do
twojego starego pokoju. Rozpakowałaś się i zasnęłaś.
JAKIŚ
CZAS PÓŹNIEJ
Nie
widziałaś się z chłopcami już tydzień. Samotność cię dobijała. Postanowiłaś ich
odwiedzić. Pojechałaś do nich. Weszłaś do domu i przywitałaś się z chłopakami.
-Gdzie
Niall?
-U
siebie ,ale nie…
Szybko
weszłaś do pokoju blondyna. Zamurowało cię. Niall właśnie kochał się z jakąś
dziewczyną. Wybiegłaś z pokoju i schowałaś się na strychu. Usiadłaś na
parapecie. Wpatrywałaś się w przestrzeń. Po chwili Irlandczyk cię znalazł.
-Wybacz…
Ja nie chciałem…
-Jak
można niechcący się z kimś przespać?!
-Ty
całowałaś się z Hazzą!
-Tak
,ale nie… Myślałam ,że jesteś inny. Szybko się jednak pocieszyłeś.
Wróciłaś
do hotelu, zabrałaś swoje rzeczy i udałaś się na lotnisko. Kupiłaś bilety na
lot do Polski. Wsiadłaś do samolotu. 3 godziny później już byłaś w Polsce.
Przyjechała po ciebie mama. Dojechałyście do domu . Astrid już na was czekała.
Na rękach trzymała dwójkę dzieci, Laini i Lewisa. Wypakowałaś się i usiadłaś na
kanapie. Nagle z kuchni wybiegła Elizabeth. Mocno cię przytuliła.
DWA LATA PÓŹNIEJ
Siedziałaś z Laini, Lewisem i Elizabeth. Oglądaliście Króla Lwa. Adain przytulała się z Mattem. Dwa miesiące temu wyszła za niego za mąż. Ty od dwóch lat nie miałaś chłopaka. Zapomniałaś o chłopakach z One Direction. Nie miałaś czasu o nich myśleć. Wyszłaś na zakupy. Szłaś chodnikiem gdy zauważyłaś tłum dziewczyn. Stali tam chłopcy. Zauważyli cię.
-Zatrzymajcie ją! - krzyknął Zayn i wskazał na ciebie.
Przyśpieszyłaś kroku. Wszyscy biegli za tobą. Schowałaś się w malutkiej kawiarence. Gdy już zniknęli ci z oczu ktoś złapał cię za ramię.
-Poczekaj...
-Daj spokój Harry... Było, minęło... Już nie jestem tamtą głupią dziewczyną ,która miała nadzieję. Nadzieję na to ,że wszystko się ułoży. Już prawie o was zapomniałam ,ale musieliście wrócić...
-Pomóż nam... Proszę... Od dawna chłopacy się nie uśmiechali. Są nieszczęśliwi... Potrzebujemy cię...
-I co z tego?
-Proszę wróć z nami do Londynu...
-Nie.
-Przynajmniej na miesiąc.
-Nie.
Ruszyłaś przed siebie. Jednak nie mogłaś go tak zostawić. Cofnęłaś się.
-Ok. Wrócę.
Wsiedliście do samochodu.
___________________________________________________
Strasznie krótkie -.- Boże jak ja dawno nic tu nie dodawałam ;c W ogóle nie mam czasu. Strasznie mnie denerwuje to ,że wszyscy przejmują się 'Haylor'. Zapominają o reszcie. Jeśli Harry i Taylor naprawdę się kochają to pozwólmy im być szczęśliwi. C:
Proszę o komentarze. :)
ŚWIETNY BLOG ;)
OdpowiedzUsuńZAPRASZAM DO MNIE : http://yesiwantyouharry.blogspot.com/ ;)