Moim zdaniem ten rozdział jest jakiś dziwny i bez sensu... Jeśli przeczytasz zostaw komentarz :D ♥
__________________________________________________________________________________
NASTĘPNEGO DNIA
Obudziłaś się w szpitalu. Ostre światło raziło twoje oczy.
Ktoś trzymał cię za rękę. Ku twojemu zdziwieniu nie był to Zayn tylko Liam.
-Jowita się obudziła!- wrzasnął chłopak.
Wszedł tylko Zayn. Liam puścił twoją dłoń i szybko wyszedł. Teraz siedział tu tylko on… Zaczął płakać. „Zaraz,
zaraz Zayn płacze, czyli jednak ma uczucia”- pomyślałaś.
- ty żyjesz, nawet nie wiesz jak się cieszę- powiedział
przez łzy.
-Zayn, czemu wtedy tak chamsko się zachowałeś?
-Byłem zazdrosny o Liam'a. Przepraszam, ja naprawdę cię kocham ,ale nie umiem
tego okazać.
-Zayn ty w ogóle nic nie okazujesz. Pokazujesz teraz jak
płaczesz. Bardzo mnie to wzruszyło ,ale boję się ,że ty tylko udajesz…
-Nie, ja nie udaję.
Chłopak miał niewyraźną minę. Nagle upadł na podłogę. Zaczęłaś płakać. Nie wiedziałaś
co się dzieje… Zauważyłaś ,że z jego kieszeni wypadły jakieś tabletki.
-Zayn. Proszę nie… Nie popełniaj tego samego błędu co ja. To
cię zniszczy.
Zeszłaś z łóżka i klęknęłaś przy Zayn'ie. Nie mogłaś zawołać
lekarza ,bo Zayn mógłby mieć przez to jakieś kłopaoty. Poszłaś więc po Liam'a. Wiedział już o co chodzi. Zrobił co powinien i
usiadł na krzesełku. Położyłaś głowę Zaya na kolanach. Czekałaś ,aż się obudzi.
Zayn otworzył oczy. Pocałowałaś go w czoło po czym ucałowałaś Liam'a ,za to co
zrobił.
-Dzięki stary. –wyszeptał Zayn.
-Nie ma za co.
Po chwili zadzwonił telefon Liam'a. Chłopak odebrał i nagle
wybuchnął płaczem.
-Liam co się dzieje?- zapytałaś ze zmartwieniem.
- Isabella nie żyje.
-Kim jest Isabella?
-Moją narzeczoną.
-Stary tak mi przykro- rzekł Zayn.- spojrzał na ciebie i
chwycił za rękę.- muszę porozmawiać z Jowi. Zaraz wrócimy.
Wyszliście za drzwi. Zayn spojrzał na ciebie swymi pięknymi
oczyma.
-Kochanie, może przestaniemy chodzić na miesiąc. Jesteś
potrzebna Liam'owi. Zaopiekuj się nim.
–wyszeptał Zay.
-A ty?
-Ja wytrzymam. Ale nie za bardzo chcę patrzeć jak się
całujecie więc pojadę do hotelu.
Zgodziłaś się na jego propozycje. Pocałowałaś go i weszłaś do sali. Liam siedział przy ścianie i płakał. Podeszłaś do niego
złapałaś za rękę.
-Gdzie Zayn?- Zapytał.
-Musiał jechać do domu.
Chłopak nie mógł przestać płakać. Wplotłaś dłonie w jego
włosy i go pocałowałaś. Chwilę trwaliście w tym pełnym
smutku pocałunku. Liam odepchnął cię i odwrócił głowę. Objęłaś go i pocałowałaś
jeszcze raz.
Oderwał się i wtulił w twoją pierś. Nie było to nic dziwnego, bicie serca ponoć
uspokaja.
-Kochałem ją – rzekł przez łzy.
-Wiem…
-Nie odzywała się przez miesiąc ,a teraz umarła.
Strasznie było ci go szkoda. Zabrałaś Liam'a do
samochodu. Chłopak usiadł na miejscu pasażera z przodu.
-Co zrobimy jak Zayn się dowie?- Zapytał.
-Na pewno zrozumie.
-Tak się cieszę ,że ty jesteś przy mnie.
Dojechaliście do hotelu. Poszliście do pokoju 1D. Wszyscy
zwrócili swój wzrok na was. Mocno uścisnęli
ciebie i Liam'a.


Suuper! *o*
OdpowiedzUsuńCzekam na następny post :D :3
jutro ,albo jeszcze dziś dodam następny :D
OdpowiedzUsuńsuper xd
OdpowiedzUsuń