-Ty jesteś tą dziewczyną ,w której zakochał się Zayn? -zapytał Louis.
-Prawdę mówiąc to nie wiem czy on się we mnie zakochał.Chyba nawet mnie nie lubi.
-Widziałaś jak na ciebie patrzył? Teraz jak wrócę do naszego pokoju będzie mnie się czepiał czemu cię podrywam.
- Taa.
-Zaufaj mi on się w tobie zauroczył. Gdy z nim pisałaś w ogóle się do nas nie odzywał. Teraz zapewne czeka na ciebie na facebooku.
-No dobra już do niego idę.- powiedziałaś i pożegnałaś się z Lou.
Poszłaś do siebie i weszłaś na facebooka.Louis miał rację Zayn już był na
nim aktywny. Bałaś się do niego napisać, no ,ale skoro mu się podobałaś to
czemu nie.
-Hej.- napisałaś.
*Czego?
*Zayn przepraszam cię ,ale szczerze mówiąc to sama nie wiem za co. Ty mi się podobasz. Nie chciałam cię urazić.
*Taa. Ale chłopaków to podrywałaś.
*Nie, ja tylko z nimi rozmawiałam. Jak mogę cię przeprosić?
*Zgódź się na randkę. Dziś.
*spoko. Za 20 min.
*ok, mała. ;*
Zaczęłaś się ubierać.Założyłaś to:
Gdy byłaś już gotowa poszłaś po Zayn'a. Zapukałaś do drzwi, otworzył ci Liam.
-Jest Zayn? –zapytałaś.
-Taa, zaraz przyjdzie. A przy okazji wyglądasz ślicznie.
-Dzięki ,ale to chyba Zayn powinien mi powiedzieć.
-Taa. Masz rację.- zaśmiał się chłopak.
Zayn wyszedł z pokoju i objął cię ręką. Spojrzałaś na Liam'a i poszliście. Zayn z trudem namówił cię na jazdę limuzyną. Nigdy nie lubiłaś zbytniego przepychu. Pojechaliście na plażę.
Gdy już dotarliście zaczęliście szukać miejsca na
ognisko. Zayn pozwolił ci wybrać ,więc wybrałaś malutkie wzgórze, księżyc
idealnie rzucał blask na to miejsce.
-Zaczekaj pójdę po drewno. –powiedział chłopak.
-Mogę iść z tobą?
-Nie ,poradzę sobie.
-Okeej.
Zayn szybko wrócił.
Zaczęliście układać drewno. Wyjęłaś z kieszeni zapałki i rozpaliłaś ognisko.
Zayn wyciągnął z kieszeni paczkę papierosów.
-Palisz? –zapytał.
-Nie… Ja nigdy nie paliłam i chyba nie mam zamiaru…
-Jak tam chcesz.- Chciał włożyć papierosa sobie do buzi.
-Błagam nie pal przy mnie…
-Czemu?
-Chcesz ,żebym krócej żyła i żebym widziała jak dobrowolnie
odbierasz sobie część życia?
-Rzeczywiście ,dobry powód.
Chłopak wrzucił papierosa do ogniska. Po chwili poczułaś lekki podmuch wiatru. Zrobiło ci się
zimno.
-Zimno mi…
-Chcesz moją chustę?
-Mhmm…
Zayn owinął ci ją wokół szyi. Zauważył ,że nadal ci zimno
więc cię objął. Spojrzeliście sobie w oczy i Zayn cię pocałował. Wasze usta idealnie do siebie pasowały ,trwaliście w pocałunku kilka
minut.
-Wiedziałem… -rzekł.
-Co wiedziałeś?
-Że beznadziejnie się całujesz, ale nie martw się mogę cię
nauczyć.
-Ok- zaśmiałaś się.
Ponownie się pocałowaliście. Czułaś szczęście ,a
jednocześnie żal. Chłopak najwyraźniej to zauważył.
-co cię martwi? –zapytał.
-Nie wiem ,czy dobrze zrobiłam…
-O co ci chodzi?
-Zmarnowałam mój pierwszy pocałunek na osobę którą tak
naprawdę znam od kilku godzin.
-Zobaczysz nie zmarnowałaś go.
Uśmiechnęłaś się do niego.
-Znaczy ,że chodzimy? -zapytał
-Na to wygląda ,a teraz czas do domu więc zgaśmy ogień i
idziemy.
Gdy dotarliście do hotelu wszyscy już spali. Zayn
odprowadził cię do twojego pokoju i dał buziaka w czoło. Poczułaś miłe ciepło.
_____________________________________________________________
Dobra wiem ,że piszę żałosne opowiadania. Na razie nie jest za ciekawie ,ale później się rozkręci. Proszę komentujcie, nawet nie wiecie jak bardzo chcę się dowiedzieć co o tym sądzicie. ♥

Jeeeest świeetne *3*.
OdpowiedzUsuńBardzo dziękuję ;D
OdpowiedzUsuńslabe chujowe do dupy
OdpowiedzUsuńnie słuchaj tamtego komentarza , moze nie jest perfekt ale sie nie przejmuj
OdpowiedzUsuń