Bardzo proszę komentujcie ;D Chyba muszę wiedzieć czy wam się podoba czy nie ;3
________________________________________________________________________
Byliście szczęśliwi. Zayn cię pocałował. Przewróciliście się na ziemię. Usiedliście przy Liam'ie i zrobiliście zbiorowe zdjęcie. Na podwórko wjechał samochód. Wysiadła z niego dziewczyna.
Louis
spojrzał na nią i się uśmiechnął. Była mniej-więcej w twoim wieku. Zemdlała
gdy zobaczyła ,że w jej stronę idzie Louis Tomilnson. Chłopak pomógł jej wstać. Dziewczyna zaczęła
z nim gadać poczym weszli do domu. Harry
z Niallem zażerali się żelkami Haribo. Śmiałaś się z chłopaków. Liam patrzył na was z zazdrością. Nagle
zadzwonił do ciebie telefon. Odebrałaś. Dzwoniła twoja mama. Rozłączyłaś się i
płakałaś.
-Kochanie
co się stało?
-Moja
siostra cioteczna umarła i zostawiła mi
jej małą córeczkę Elizabeth.
-Tak
mi przykro. Ale przynajmniej zostawiła ci część siebie. Będzie to nasza mała
córeczka.
-Muszę
dziś jechać do Polski ,by ją odebrać.
-Jadę
z tobą.
-Nie
mama kazała mi samej.
-Dobrze…
Szybko
pobiegłaś do samochodu ,przekręciłaś kluczyki w stacyjce i ruszyłaś. Na
lotnisko dojechałaś po godzinie. Szybko kupiłaś bilet i wsiadłaś do samolotu.
Na miejscu czekała już twoja mama z Astrid i Elizabeth. Astrid była strasznie
gruba ,ale miało to w sobie odrobinę uroku. Mocno uścisnęłaś mamę. Wycałowała
cię. Utuliłaś Astrid i poszłyście porozmawiać.
-Astrid…
Ale się za tobą stęskniłam…
-Ja
za tobą też Jowi. Wspaniale wyglądasz.
-Dziękuję.
Jak tam ciąża?
-Właśnie…
Niall chciał żebym zrobiła test DNA i zobaczyła kto jest ojcem dziecka…
-I
co??
-Niall
jest ojcem…
-To
wspaniale!
-Ale nie tylko on... Louis też...
-Co?! Okeej. Dziś się powstrzymam ,ale tylko dla tego ,że się za tobą stęskniłam.
Dziewczyna się uśmiechnęła. Wróciłyście
do mamy. Spojrzałaś na Elizabeth.
Była
prześliczna. Spojrzała ci w oczy i zapytała:
-Gdzie
mama?
-Kochana
twoja mama jest w niebie.
Dziewczynka
zamrugała pięknymi oczkami.
-Teraz
ty będziesz moją mamą?
-Nie...
-A
kiedy moja mama wróci z nieba?
-Opowiem
ci kiedy troszkę podrośniesz.
-Dobrze.
-Słoneczko
,a ile masz lat?
- cztery.
Spojrzałaś
na mamę. Patrzyła na ciebie i była dumna. Uśmiechała się. Pożegnałaś się z
mamą i Astrid. Chwyciłaś za bagaże Elizabeth i weszłyście do samolotu. Dziewczynka
cały czas patrzyła na chmury.
-Moja
mamusia umarła?
Spojrzałaś
na dziewczynkę z zaskoczeniem.
-Czemu
tak sądzisz?
-Mama
też mi powiedziała ,że tatuś jest w niebie ,a później wszystko mi wytłumaczyła.
-Tak
twoja mama umarła, ale nie martw się ona zawsze będzie przy tobie tylko…
Elizabeth
dokończyła za ciebie.
-tylko
będzie w moim serduszku.
Łza
spłynęła ci po policzku. Teraz ta prześliczna i mądra dziewczynka będzie twoją... córką.
-Mamusia
mi mówiła ,że jeżeli ona umrze to będzie się mną opiekował anioł. To
pewnie ty jesteś tym aniołkiem.
Po jej policzkach zaczęły spływać łzy. Mocno ją uścisnęłaś i
wytarłaś je. Elizabeth zasnęła. Gdy dotarłyście już na lotnisko poszłyście do
waszego samochodu. Wsiadłyście do niego. Eliza spojrzała na ciebie.
-A
jak mam na ciebie mówić?
-Możesz
mówić mi po imieniu czyli Jowita.
-Dobrze…
Ruszyłyście.
Po drodze kilka razy zatrzymywałyście się na stacjach po picie i hot dogi. Zayn ,Liam, Louis i Niall pojechali na wywiad. W domu
został tylko Harry. Gdy ujrzał was szybko wybiegł z domu. Przytulił Elizę.
-
Cześć mała! Jestem Harry ,twój nowy wujek- zaśmiał się.
Elizabeth
pociągnęła cię za sukienkę.
-Jowita,
ale to jest ten Harry z One Direction. Mama zawsze puszczała mi ich piosenki
,aż kiedyś zabroniła mi ich słuchać.
Harry
przyjrzał się dziewczynce.
-Jak
miała na imię twoja mama?- zapytał.
-Grace.
-Skądś
znam to imię… Strasznie mi kogoś przypominasz… O kurwa!!! Jesteś córką mojej
byłej dziewczyny.
-Harry
,nie przeklinaj przy dziecku.
-Ta
zdzira zdradziła mnie z Zaynem ,a teraz oddała ci jej dziecko?! Może być to
dziecko Zayn'a lub moje…
-Ale to już stare dzieje. Zaraz twoje?!
-Tak
ja też z nią…
Spojrzałaś
na Elizę, miała zmieszaną minę ,najwyraźniej nie rozumiała o co wam chodzi.
Chwyciłaś dziecko za rękę.
-Eliza,
zaprowadzę cię do twojego pokoju, a z wami pogadam później.
Weszłyście
do domku. Zaprowadziłaś dziewczynkę ,a Harry pojechał na wywiad. Dałaś dziecku
zabawki i zostawiłaś w pokoju dziecięcym. Weszłaś do salonu po czym drastycznie
upadłaś na fotel. Próbowałaś wszystko przemyśleć . Przez dwa tygodnie żyłaś w idealnym
świecie. Kiedyś byłaś szarą myszką, niedawno życie ci się zmieniło, a teraz
świat spada ci na głowę. Kiedyś kochałaś życie ,a teraz masz już go dość. Nigdy
się z nikim nie pokłóciłaś, nie bluźniłaś. Byłaś delikatną dziewczyną. Często
zamykałaś się w swoim świecie. Twoja mama wysyłała cię do różnych psychiatrów.
Twoi niby przyjaciele zabraniali ci spełniać marzenia, wyśmiewali je. Życie
twoje marzenia niszczyło ,ale ty się nie poddałaś i walczyłaś o nie ,a dziś masz ochotę to wszystko
zostawić. Chcesz znowu wrócić do dawnego życia, pełnego błahych problemów.
Twoje marzenia spełniły się ,ale nie tak
jak chciałaś. Weszłaś do pokoju Elizabeth. Patrzyłaś jak beztrosko się bawi,
nie zdając sobie sprawy jak życie może być podłe. Nie zdawała sobie sprawy co
właśnie się z jej mamą stało. Wprawdzie wiedziała ,że jej mama umarła ,ale nie
przejmowała się tym. Jej marzeniem jest być już dorosłą ,a twoim by znowu być
dzieckiem. Wszyscy śpieszyli się by dorosnąć ,ale właśnie tracili najpiękniejsze
chwile życia. Eliza zasnęła w łóżku ,a ty przykryłaś ją kołderką. Wyszłaś z
pokoju i usiadłaś przy komputerze. Włączyłaś Worda. Postanowiłaś wrócić do tego co tak naprawdę kochałaś ,a
mianowicie pisania książek. Kiedy twój tata umarł ,zaczęłaś przelewać w to
swoje wszystkie uczucia. Zatracałaś się w poezji którą sama pisałaś. Przez
kilka godzin czułaś się jak wtedy. Nim się ocknęłaś nastał wieczór. Usiadłaś na kanapie i zaczęłaś płakać. Godzinę później do domu wrócili chłopacy. Zastali cię
zapłakaną. Leżałaś na kanapie cała blada z żyletką wbitą w skórę.
Zayn
zawiózł cię do szpitala ,a reszta została z Elizabeth.
KILKA
DNI PÓŹNIEJ
Obudziłaś
się. Źle się czułaś. Co chwilę spoglądałaś na drzwi czy przypadkiem nie wchodzi
przez nie Zayn.
Bardzo
za nim tęskniłaś. Już od czterech dni nie widziałaś nikogo z One Direction. Drzwi się uchyliły, do sali wszedł Niall. Patrzył na ciebie.
-I
jak się czujesz?
-Trochę
źle… Głowa mnie boli. Dla czego ,aby ty przyszedłeś?
-Chłopacy
mi kazali. Zayn nie mógł przyjechać, bo za bardzo to przeżywa.
Chłopak
popatrzył na ciebie ze współczuciem.
-Wiem
co…-chciał powiedzieć ,ale ty mu przerwałaś.
-Nie
, nie wiesz. Nikt nie wie. Chciałabym znowu być dzieckiem.
-Ja
też uwierz mi.
Uśmiechnął
się do ciebie.
Bardzo
się ucieszyłaś. Cieszyłaś się ,że chociaż on jest przy tobie. Popatrzyliście
sobie w oczy. Jego były piękne. W tej chwili wolałaś go od Zayna. Niall
pochylił się nad tobą i cię pocałował. Po chwili odsunęliście się od siebie.
Spojrzałaś na chłopaka ,najwyraźniej zrozumiał ,że zdradził swojego
przyjaciela. Ty również wiedziałaś już co zrobiłaś. Zdradziłaś swojego
narzeczonego.
-Jowi…
przepraszam… nie mogłem się powstrzymać. Tak dawno chciałem to zrobić.
-Nie
masz za co przepraszać… Cieszę się ,że chociaż ty mnie odwiedziłeś.
Mocno
go uścisnęłaś i poczochrałaś jego pomalowane na blond włosy. Chłopak popatrzył i słodko się uśmiechnął.
-Jowi…
Jeżeli nie wyjdzie ci z Zaynem to wiedz ,że ja na ciebie będę czekał.
-Dobrze.
Niall
wyszedł z Sali. Znowu siedziałaś sama. Usiadłaś na parapecie i myślałaś co z
sobą zrobić. Kochasz już trzech chłopaków. Niedługo zakochasz się pewnie w pozostałej
dwójce.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz