Bardzo proszę komentujcie :D
__________________________________________________________________________________
Zayn poszedł ,a ty weszłaś do waszego pokoju.
NASTĘPNEGO DNIA
Obudziłaś się o 9.00. Zauważyłaś ,że Astrid jeszcze śpi więc po cichu się ubrałaś wyszłaś z pokoju.
Nagle przed drzwiami stanął Zayn.
Strasznie się wystraszyłaś . W rękach
trzymał bukiet orchidei. To twoje ulubione kwiaty.
-Witaj kochanie- rzekł radośnie Zayn.
-Hej. Czemu masz taki dobry humor?
-A co mam się smucić?
-Nie…
-Mam taki dobry humor dlatego ,że zorientowałem się ,że mam
przy sobie dziewczynę z marzeń.
-dziękuję.
Chłopak dał ci bukiet i złożył pocałunek na twoim czole. Złapałaś Zayn'a za
rękę i poszliście do pokoju chłopaków. Oglądali oni film. Niall rozglądał się
za Astrid. Wyszłaś na balkon z Niall'em. Chwilę porozmawialiście po czym wróciliście do pokoju.
Chłopacy chcieli zrobić dla was ciasteczka ,ale chyba im nie
wyszło. Teraz toczyła się wojna na mąkę. Gdy stanęłaś w kuchni , przestali
,ale po chwili Liam obsypał Zayn'a no i się znowu zaczęło. Zayn sypnął ci mąką
prosto w twarz. Przyłączył się do nich Niall no i w końcu ty. Po 15 minutach
postanowiłaś przerwać tą wojnę.
-Chłopacy dość. Won mi z kuchni!!! Ale najpierw otrzepcie
się tutaj.
Chłopcy zrzucili z siebie kilogramy mąki i poszli do salonu.
Postanowiłaś posprzątać ten bałagan. Harry przyszedł ci pomóc. Schowałaś kosmyk
włosów za ucho. Schyliłaś się nad zlewem by
sięgnąć gąbkę i wtedy twój srebrny pierścionek osunął ci się z palca i wpadł do
odpływu.
-Nie! –Krzyknęłaś po czym zalałaś się łzami.
Harry przestał zmiatać podłogę i podbiegł do ciebie. Po chwili wszyscy znaleźli się w kuchni.
-Kochanie czemu płaczesz? –Zapytał ze zmartwieniem Zayn.
-Mój pierścionek wpadł do odpływu.
-Nie martw się kupię ci nowy.
-Ale ten dostałam od taty na moje trzynaste urodziny. A tata nie żyje. Nie mam już nic po nim…
Zayn nie wiedział co powiedzieć ,czekałaś na próbę
pocieszenia z jego strony ,lecz zamiast Zayn'a pocieszał cię Liam.
-Nie martw się ,twój tata zawsze będzie przy tobie… Masz go
w sercu. A pierścionek się wyciągnie.
-Dzięki.
Przytuliłaś Liam'a za te słowa otuchy.
-Wiecie co?- zapytałaś
-Nie.- rzekli jednogłośnie.
-Chciałabym mieć taką rodzinę- Znowu zaczęłaś płakać.
Chłopacy mocno cię objęli. Tylko Zayn stał z tyłu
najwyraźniej był zazdrosny o Liama. Zayn
złapał Liama za ramię i poszli do sypialni Zayna.
-Stary Jak możesz podrywać ją na moich oczach- rzekł Zayn.
-Ja jej nie podrywałem. Ona płakała ,a ty jej nawet nie
pocieszyłeś, więc ja postanowiłem poprawić jej humor.
-Ale mogłeś nie dać się jej przytulić.
-Wiesz co? Odpierdol się, idę pomóc wyciągnąć pierścionek z
odpływu ,a ty przemyśl wszystko.
Liam wrócił ,sądząc po jego minie pokłócił się z Zaynem.
Usłyszałaś trzask drzwi. Zayn wyszedł.
-Wyjmiecie pierścionek ,a ja pójdę za Zaynem.
-Spoko.
Wybiegłaś szybko z ich pokoju. Zayn wyszedł z hotelu. Zauważyłaś go po drugiej
stronie ulicy. Pomachałaś do niego.
-Zayn! Czekaj!- krzyknęłaś.
-Spierdalaj! Liam na ciebie czeka.
Chciałaś przebiec na drugą stronę ulicy, ale się przewróciłaś.

OMG ... :)))
OdpowiedzUsuń