-Zayn Malik?!- wykrzyknęła.
-Cicho!- uciszył ją Zayn.
-Co ty tu robisz?
-Umówiłem się z twoją koleżanką.
-Ty to masz szczęście- rzuciła i poszła do stołówki.
Zayn się zaśmiał. Nie wierzyłaś ,że właśnie to ty umówiłaś się z Zayn'em Malikiem i go spławiłaś. Skończyliście zbierać szkła. Pożegnaliście się uściskiem dłoni i poszliście do swoich pokoi.
NASTĘPNEGO DNIA
Zauważyłaś ,że nie ma Astrid, nie zdziwiło cię to. Ona już taka była ,znając życie pewnie podrywa któregoś z One Direction. Poszłaś do łazienki ,umyłaś się i umalowałaś. Wrzuciłaś na siebie to:
Zeszłaś do stołówki.Siedziała tam cała szóstka i jadła śniadanie. Astrid przymilała się do Nialla. Nagle wszyscy zwrócili się w twoją
stronę. Strasznie się zawstydziłaś. Usiadłaś
koło Liama.
-Hej. Jestem Jowita.- przywitałaś się z Liam'em i uroczo się
uśmiechnęłaś.
-Siema. Jestem Liam.
-Miło mi cię poznać.
-Wzajemnie.To ty jesteś tą dziewczyną z którą umówił się Zayn?
-Taa, a co?
-On cały czas o tobie mówi. Mamy już tego dość.
-Haha.
-Aty nie masz przypadkiem 15 lat?
-Nie, mam 16.A tak w ogóle to Zayn się na mnie gniewa?
-Nie, ale on się chyba w tobie zauroczył. Bądź dla niego
miła. Już raz przeżył nieodwzajemnioną miłość i nie chcemy ,by znowu się
załamał.
-Też przeżyłam zawód miłosny.
-Z kim?
- Wtajemniczę cię w to kiedy lepiej się poznamy.
-Spoko.
Waszą rozmowę przerwał Harry. Uśmiechnął się promiennie.
-Liam dosyć tych podrywów. Teraz moja kolej.
-Nie podrywałem jej, mam narzeczoną.
Harry zepchnął chłopaka z krzesła i sam zajął jego miejsce. Liam otrzepał się i wyszedł naburmuszony na balkon.
-Jestem Harry
Styles.- przywitał się promiennie chłopak.
-Jowita. Miło mi.
-Wiem. Mi również.
Nie mogłaś przestać patrzeć jak się uśmiecha.
-Masz śliczny uśmiech- powiedziałaś.
-Serio? Nie przepadam za nim. A twój uśmiech strasznie mi się podoba.
Zarumieniłaś się i spojrzałaś na Zayn'a. Próbował was olewać, ale co chwilę na
was spoglądał.
-Dziękuję.
-Chyba nie jesteś z Londynu?
-Nie ,jestem z polski. A co?
-Źle wymawiasz niektóre słowa.
-No wiesz... Jeżeli uczy cię jakaś wredna nauczycielka ,która bez powodu wstawia ci dzidy do dziennika to się nie dziw, że później niczego nie umiesz.
Astrid usłyszała twój tekst i parsknęła śmiechem. Nagle
zadzwonił telefon Harrego. Poszedł na balkon. Ktoś szturchnął cię w ramię. Obok
ciebie usiadł Niall.
-Cześć. Jestem Niall Horan, a ty?
-Jowita, miło mi cię poznać.
-Mi również. Sorry ,że tak zaczynam ,ale możesz mi coś
opowiedzieć o Astrid?
-Mhmm… To bardzo fajna dziewczyna ,ale nie wie czego chce.
Często jest tak ,że podoba się jej kilku chłopaków i nie wie którego wybrać. A
jak już kogoś kocha to daje mu swe całe serce ,a widać ,że ty jej się podobasz.
Więc nie schrzań tego ok? Zobaczysz ,że jeśli ją skrzywdzisz to pożałujesz tego.
-Spoko. -Zaśmiał się - no to ja idę do niej bo właśnie mnie woła.
Został do zapoznania tylko Louis więc usiadłaś obok niego i
oparłaś łokieć o blat i podparłaś głowę ręką.
-Hej. Jestem Jowita
-Louis Tomilson. Miło mi cię poznać.
-Wzajemnie.
Louis dopiero spojrzał na ciebie ,bo wtedy nabijał się z
Nialla i Astrid. Szybko się otrząsnął ,poprawił grzywkę i seksownie się
uśmiechnął.
-Ale jesteś ładna. –wykrztusił.
Zarumieniłaś się ponownie i spojrzałaś na Zayna. On zaciskał pięści i
popatrzył na was ,a po chwili wyszedł.
__________________________________________________________________________________
Mam nadzieję ,że się podobało, dopiero zaczynam moją przygodę z pisaniem więc na pewno popełniam jakieś błędy. Jeżeli przeczytałeś/aś komentuj :P

Swietne
OdpowiedzUsuń