Wsiedliście do taksówki. Harry spojrzał ci w oczy.
-Muszę ci powiedzieć co Zayn zrobił... Nie było cię od dwóch lat. On znalazł sobie dziewczynę... Ona urodziła dziecko. On zapłacił jej ,aby zniknęła z jego życia.
-Co?! Proszę pana niech pan przyśpieszy!
Po 5 minutach dojechaliście do hotelu ,w którym chłopcy wynajmowali pokoje. Weszliście do hotelu po czym bez słowa ruszyliście do pokoju Zayna. Otworzyliście drzwi. Czekali na was wszyscy chłopacy.
-Zayn. Co ty zrobiłeś tamtej dziewczynie?! Jak mogłeś zapłacić jej by odeszła?! Oddałeś część siebie.
-Powiedziałeś jej?!
-Tak powiedział mi. i wiesz co? Jesteś zwykłym chujem ,który nie szanuje tego co ma. Kiedyś zostaniesz sam. Będziesz wiedział ,że gdzieś tam jest twoje dziecko ,które prawdopodobnie nie będzie chciało cię znać.
Malik pchnął cię na ścianę. Uderzyłaś w nią głową. Świat zaczął wirować. Loczek szybko do ciebie podbiegł. Wziął cię na ręce i położył na kanapie.
-Zayn! Co się z tobą dzieje?!- wrzasnął Louis.
-Nie wtrącaj się. Idę zajarać.
-Idź i nie wracaj!
NASTĘPNEGO DNIA
Obudziłaś się w wielkim łożu. Niall trzymał cię za rękę. Gdy otworzyłaś oczy odetchnął z ulgą. Zaczął płakać.
-Nie płacz.
-To przeze mnie. Gdybym dwa lata temu cię nie zdradził ,teraz było by dobrze.
-To moja wina. Nie zasługuję na żadnego z was. Zniszczyłam waszego przyjaciela, a tobie życie.
-Ty jesteś moim życiem. Moim marzeniem. Bez ciebie nic by nie miało sensu.
-Ale...
-Nic nie mów.
Niall wyjrzał przez okno. Wstałaś z łóżka. Podeszłaś do niego. Rozejrzałaś się. To nie była Polska.
-Niall gdzie my jesteśmy?
-W Londynie.
-Co? Jak? Kie... A z resztą nie ważne...
Zauważyłaś ,że Zayn właśnie podrywa jakąś dziewczynę. Irlandczyk otworzył okno, rzucił w niego długopisem.
-Co ty robisz?!
-Ja?! Nie dość masz kłopotów?! Debil!
-Zaraz będę!
Dziesięć minut później chłopak był w sypialni.
-O nasza księżna się obudziła. Niall won!
Blondyn posłusznie wyszedł z pomieszczenia. Muzułmanin wpatrywał się w ciebie.
-Co się stało z tamtym chłopakiem ,który nigdy by nie pozwolił mnie skrzywdzić?
-Zamknij się. Dziś jedziemy na wywiad Masz założyć to.
Szatyn rzucił w ciebie czarną sukienką. Weszłaś do łazienki i ją założyłaś.
-Za duża.- powiedział.
-Co?! Jest co najmniej o 2 rozmiary za mała.
-A powinna o 3. Chodź już ,bo się spóźnimy.
Wyszliście z domu Niall'a. Zayn otworzył ci drzwi od limuzyny.
-Jaki dżentelmen.
-Wsiadaj.
Wsiadłaś do limuzyny. Chłopcy już w niej byli. Ulice Londynu wieczorem były magiczne.
-Będzie tam pełno fotografów, więc udawaj szczęśliwą. Całuj mnie i przytulaj.- rzucił Malik.
-Yyy... Okej ,ale ja nie muszę tego znosić.
Harry spojrzał na ciebie błagającym wzrokiem.
-Po wywiadzie jedziemy na imprezę.- powiedział Lou.
-aha.
Dojechaliście na miejsce. Paparazzi robili wam zdjęcia. Szłaś z Zayn'em za rękę. Pocałowałaś go delikatnie. On szybko odwzajemnił pocałunek. Usłyszałaś krzyki fanek.
-Spierdalaj suko! Nie zasługujesz na nich!
Wiedziałaś ,że na nich nie zasługujesz. Niby dlaczego to właśnie na ciebie wypadło. Jesteś taka sama jak te dziewczyny. Ale jednak...
Harry wykrzyczał coś do tłumu po czym krzyki ucichły. Weszliście do środka. Chłopcy weszli na scenę, a ty zostałaś za kulisami...
_________________________________________________________
Nowy rozdział xd Zwalony ,ale chciałam coś dodać... Mam nadzieję ,że ktoś w ogóle go czyta. No ,a teraz muszę coś zastosować xd. Następny rozdział dodam jeśli pod tym postem będą 2 komentarze :) Pozdrawiam xd
Podoba mi się c;
OdpowiedzUsuńŚwietne. ;>
OdpowiedzUsuń